tęcza
Dobiec do tęczy
przez Paula Błaszczyk

Podobno jedną z najtrudniejszych rzeczy do osiągnięcia w życiu, jest brak oczekiwań wobec ludzi i rzeczywistości. Brak oczekiwań, to brak rozczarowań. Tymczasem zwykle jednak coś chcemy.

Kariera, pieniądze, dom, remonty, przeprowadzki, dzieci, gadżety, ciuchy. Podobnie z ludźmi. Chcemy żeby byli mili, uczynni, nie egoistyczni, ciekawi i pociągający, a najlepiej z interesującymi zainteresowaniami. Chcenie, to niekończący się niepokój, który można tylko czasem zaspokoić. Zwykle rzeczywistość nie zbiega się z naszymi wyobrażeniami. Popadamy w choroby, nie stajemy na wysokości zadania, nie umiemy wyjść z wielu sytuacji, rozbijamy się o ściany, obrażamy na niepowodzenia, brak miłości i krzywdy. Nie godzimy się z różnymi przykrościami całymi latami, czekając na upragnioną zemstę, zadość uczynienie lub chociaż czyjeś przeprosiny.

Tymczasem życie ucieka. Wygórowane oczekiwania potrafią zniszczyć nie jedną miłość, przyjaźń i poplątać drogi znajomościom. Jak to wyważyć? Bo przecież życie bez oczekiwań wydaje się też nie możliwe do osiągnięcia. To przecież oczekiwania stymulują nas do działania, popychają do rozwoju, budują nadzieję i poczucie chociaż chwilowego szczęścia. Czy więc wszyscy jesteśmy jednak narażeni na niepowodzenie w tej kwestii? Być może można taki stan osiągnąć na dojrzałą starość. Gdy nie musimy już za niczym gonić, nic sobie udowadniać i z niczym boksować. Być może stan taki można osiągnąć wyciszając umysł i decydując się na życie w ascezie. Wyzbycie się wszelkich dóbr jest z pewnością ogromnie oczyszczające, ale jednak decyduje się na to, taka mała grupa ludzi. Jak więc żyć, żeby być szczęśliwym? A może właśnie lubimy poczuć czasem nieszczęście. Tęsknota za smutkiem. Roztkliwianie się nad własnym cierpieniem. Z tego w końcu rodzi się muzyka, sztuka, pasja. Czy więc czasem owe rozczarowania nie są przydatne? Życie, to życie. Czasem boli, a czasem przynosi radość. Jeśli wyzbędziemy się oczekiwań staniemy w miejscu. Jeśli będziemy za nimi gonić nigdy nie dobiegniemy do tęczy. Życie bez oczekiwań jest bardziej realne i mniej bolesne ale idealizm jest jednak cudowny. Zabijanie go, to tak jak zabieranie dziecku zabawki. Może nie tyle chodzi więc o życie bez oczekiwań, a łatwiejsze godzenie się na rozczarowania. Bez rozpracowywania co poszło nie tak. Ot, było, minęło, trzeba iść dalej. Możliwe, trudne, ale szybkie otrzepywanie się po niepowodzeniach, wydaje mi się z gruntu rzeczy łatwiejsze do osiągnięcia, niż życie jak Szymon Słupnik. Ktoś jest nie wystarczająco dobry? Trudno. Nie wyszło mi w pracy? Następnym razem może się uda. Resilience, czyli sprężystość funkcjonowania, to stan umysłu, ducha i ciała. Pomaga żyć, cieszyć się tym, co dobre i szybko zapominać to, co złe. Nie da się tego łyknąć w pigułce, ale jak zwykle można to w sobie mozolnie budować.

Leave your comments
Comments
  • No comments found